
|



|



10 października 1943 r. do Temspford dotarł rozkaz Air Ministry o wydzieleniu ze 138. Squadronu RAF
Polskiej Eskadry C i natychmiastowym przeniesieniu polskich załóg oraz sprzętu na lotnisko Sidi Amor, niedaleko Tunisu w Tunezji.
Dowódca stacji RAF Tempsford wydał rozkaz, aby polscy lotnicy opuścili stację w ciągu trzech
dni, na co S/Ldr Stanisław Król, dowódca 301. Eskadry, wyraził swój sprzeciw oczekując najpierw uzupełnienia
stanu osobowego jednostki. 4 listopada 1943 r. Eskadra została oficjalnie wycofana ze 138. Sqn RAF i przemianowana na 1586. Eskadrę do Zadań Specjalnych.
Utworzona w ten sposób jednostka weszła w skład brytyjskiego 334 Wingu, a jej stan etatowy wynosił 10 załóg oraz 6
samolotów. Jako oznaczenie kodowe samolotów 1586. Eskadry przyjęto litery GR - dotychczasowe oznaczenie kodowe bombowców z 301. Dywizjonu.

Wobec zapewnień brytyjskiego dowództwa, że baza w Tunisie jest gotowa na przyjęcie
polskich lotników, dowódca Eskadry S/Ldr Stanisław Król zdecydował, że już 5 listopada trzy polskie Halifaksy odlecą
na nowe lotnisko. Pozostały personel latający i naziemny Eskadry miał zostać w najbliższych dniach przeniesiony do Tunisu
drogą morską, a na stacji RAF Tempsford pozostawał jeszcze jedynie Liberator GR-U załogi dowódcy Eskadry oraz dwie załogi, które po ukończeniu
szkolenia na nowych Liberatorach miały niezwłocznie dołączyć do Eskadry.

Niestety, wbrew wcześniejszym zapewnieniom brytyjskiego dowództwa, gdy 13 listopada S/Ldr Stanisław Król zameldował się
w Algierze u dowódcy Wingu W/Cdr Hockey'a, okazało się, że ten w ogóle nie jest przygotowany na przyjęcie polskich lotników, o czym wcześniej
jakoby informował swoich przełożonych.
Co gorsza, w dowództwie SOE poinformowano S/Ldr Stanisława Króla, że zasobniki, które miały być przygotowane do zrzutów do Polski,
znajdują się nie w Sidi Amor, gdzie stacjonowała Eskadra, ale w Algierze. Twierdzono też, że
brytyjskie lotnictwo nie ma możliwości przetransportowania zasobników do Sidi Amor w najbliższym czasie.

Po przybyciu dowódcy 1586. Eskadry na stację Sidi Amor, zastępujący tam Króla F/O Mieczysław Kuźmicki zameldował, że dowódca stacji
nawet nie wiedział o planowanym przybyciu polskich lotników. Szczęśliwie, będąc życzliwie nastawionym do polskich załóg
wypożyczył im namioty, samochody oraz zapewnił wyżywienie, jednak nawet ta pomoc nie pozwalała na to, żeby Polska Eskadra mogła
zacząć samodzielnie funkcjonować w tak trudnych warunkach. W kolejnych dniach
dwie załogi Eskadry we własnym zakresie przetransportowały z Algieru do Sidi Amor zasobniki do zrzutów.
Liczne interwencje dowódcy 1586. Eskadry w brytyjskim dowództwie MAAF (Mediterranean Allied Air Force)
nie przyniosły większych rezultatów.

29 listopada 1943 r. S/Ldr Stanisław Król zlożył raport o sytuacji, w jakiej znalazła się 1586. Eskadra
przebywającemu akurat w Tunisie gen. Kazimierzowi Sosnkowskiemu, ale ten wyraził tylko
swoje oczekiwanie wobec jak najszybszego wznowienia lotów do Polski i następnego dnia rano odleciał do Londynu. Kilka dni później
w Tunisie zameldowali się kolejni lotnicy Eskadry, którzy przybyli do Afryki drogą morską. Jednak z powodu braku
możliwości ich zakwaterowania 10 grudnia odpłynęli oni dalej do Włoch, do Brindisi, gdzie w najbliższym czasie planowano przenieść całą Eskadrę.

Pomimo tak trudnych warunków 15 grudnia 1943 r., trzy polskie załogi
wykonały pierwszy lot ze zrzutem do kraju startując z Sidi Amor. Tej nocy żadnej z załóg nie udało się
wykonać swojego zadania, ale za to kolejna operacja, która miała miejsce trzy dni później zakończyła się już pełnym sukcesem.

19 grudnia 1943 r. S/Ldr Stanisławowi Królowi udało się ostatecznie ustalić z dowództwem MAAF
przeniesienie 1586. Eskadry na lotnisko Campo Cassale koło Brindisi w południowych Włoszech, wobec czego dalsze loty
do Polski z bazy Sidi Amor zostały wstrzymane. Już następnego dnia na nowe miejsce odleciała pierwsza załoga Eskadry,
pozostałych pięć maszyn odleciało do Włoch w trzy dni później (22 grudnia) i jeszcze tego samego dnia część personelu odpłynęła z Tunisu
transportem morski.

Niestety, w Brindisi polscy lotnicy
napotkali na te same trudności,
które już wcześniej w Afryce skutecznie uniemożliwiały
sprawne działanie Eskadry. "Zakwaterowanie eskadry było niewystarczające. Dowództwo Wingu 334., do którego eskadra należała nic nie
przygotowało dla eskadry mimo poprzednich zapewnień (...) Dowództwo Wingu nie chciało przyjść z żadną pomocą eskadrze,
okazywało, że ich to nic nie obchodzi. Samochód do przywożenia żywności z MAAF pożyczyli amerykanie, którzy jeszcze byli
na lotnisku z poprzedniego Wingu, który tu kwaterował"*

Sytuacja, w jakiej znalazła się Polska 1586. Eskadra do Zadań Specjalnych stała się tym bardziej beznadziejna, gdy jeszcze
przed Bożym Narodzeniem polscy mechanicy zgłosili konieczność wymiany silników w dwóch z trzech Halifax'ów, jakimi
dysponowała wówczas Eskadra. Co gorsza, żeby je wymienić, należało silniki sprowadzić albo z Egiptu, albo wprost z Anglii,
gdyż na miejscu we Włoszech po prostu tego typu silników nie było. Tym samym pod koniec 1943 r. Eskadra dysponowała jedynie
jednym sprawnym Halifax'em (GR-Z JN-911) oraz trzema Liberatorami B-24D (GR-J BZ859,
GR-U BZ860, GR-T BZ949).

* Historia polskich załóg Eskadra 138. i Flt. 1586. - IPiMS, LOT A.V. - 35/10a.

|



|
|