
|



|



W wyniku strat, jakie polskie dywizjony bombowe poniosły w 1942 roku - dowództwo Polskich Sił
Powietrznych podjęło decyzję o rozwiązaniu jednego z czterech dywizjonów i przeniesieniu jego personelu latającego
(jako uzupełnienie) do pozostałych jednostek. 31 marca 1943 r. wydano ostatni rozkaz dzienny dla 301. Dywizjonu Bombowego, a
1 kwietnia oficjalnie wycofano Dywizjon z dowództwa Bomber Command. Większość załóg została przeniesiona
do 300. Dywizjonu, pozostałe zaś załogi przydzielono do 305 Dywizjonu Bombowego.

W tym samym czasie, po długich staraniach Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego o utworzenie samodzielnej polskiej jednostki
do zadań specjalnych, dowództwo Air Ministry wyraziło zgodę na utworzenie przy 138.
Squadronie RAF (Special Operations Executive) Polskiej Eskadry C.
W skład Eskadry weszły załogi, które już od drugiej połowy 1941 r. były przydzielane do 138. Sqn RAF.
Na dowódcę Eskadry wyznaczono dotychczasowego opiekuna polskich załóg - S/Ldr Stanisława Króla.
Jeszcze w połowie kwietnia do obsługi polskich Halifaxów znajdujących się na stacji RAF Tempsford przydzielono 76 członków personelu
naziemnego z 301. Dywizjonu.
Chociaż Polska Eskadra C przy 138. Sqn RAF nie była jeszcze, jak tego oczekiwał gen. Władysław Sikorski, w pełni samodzielną jednostką operacyjną,
to Air Ministry zadeklarowało, iż brytyjskie załogi 138. Squadronu będą wykonywały loty do Polski (jeżeli tylko będą temu sprzyjały warunki pogodowe).
Natomiast w noce, kiedy nie można było lecieć do Polski, polskie załogi miały brać udział w lotach ze zrzutami do pozostałych okupowanych krajów Europy.

Początek kwietnia 1943 r. był równocześnie końcem okresu operacyjnego Intonacja (sezon Intonacja,
podczas którego wykonywano loty do Polski, został zapoczątkowany lotem trzech załóg w nocy z 1 na 2 września
1942 r.). Z uwagi na coraz krótsze noce, loty do kraju stawały się zbyt ryzykowane. Stąd, zgodnie z wcześniejszymi założeniami
wstrzymano ich wykonywanie aż do początku września 1942 r. Jeszcze nocą z 2 na 3 kwietnia trzy polskie załogi wystartowały do lotu do Polski,
ale żadnej z nich nie udało się pomyślnie wykonać zadania.

Zgodnie z wcześniejszą umową kontynuowano loty do innych krajów. I tak 11 kwietnia 1943 r., dwie polskie załogi poleciały ze zrzutem do Francji.
Następnego dnia do zrzutu we Francji wyznaczono cztery polskie załogi, z których jedna - załoga nawigatora F/O Jana Iżyckiego - nie wróciła z zadania
do bazy RAF Tempsford, a pilotowany przez W/O Stanisława Jensena
Halifax NF-D BB340 został zestrzelony przez ogień artylerii przeciwlotniczej. Z załogi zginął radiooperator Sgt Jan Leśniewicz. Drugi pilot
F/O Bolesław Korpowski
oraz dwóch angielskich członków załogi zdołało sie wydostać z płonącego Halifaxa, zbiec i po kilku miesiącach powrócić do Anglii.
Mniej szczęścia mieli pozostali lotnicy, którzy zostali ujęci i do końca wojny przebywali w niemieckich obozach.

W kolejnych dniach kwietnia polskie załogi wykonywały głównie loty do Francji oraz pojedyncze loty do Norwegii, Danii i Włoch.
Lot ze zrzutem do Włoch z 13 kwietnia 1943 r., był równocześnie lotem eksperymentalnym. Po raz pierwszy polscy lotnicy dokonali
zrzutu nie wprost na placówkę odbiorczą, ale na jezioro, zrzucając dwóch skoczków oraz dinghy, przy pomocy której skoczkowie mieli się dostać
do brzegu. Operacja ta, wykonana przez załogę nawigatora F/O Mieczysława
Kuźmickiego zakończyła się pełnym sukcesem.

W kilka dni później, 17 kwietnia 1943 r., z lotu do Francji nie wróciła załoga nawigatora F/O Bohdana Ławreńczuka. Halifax załogi został zestrzelony przez
niemiecką artylerię przeciwlotniczą w drodze do celu.

Z początkiem maja 1943 r., 301. Eskadra przy 138. Squadronie RAF uzyskała pełną gotowość operacyjną i z każdym kolejnym miesiącem
zwiększała liczbę wykonywanych operacji - niestety, równocześnie ponosząc kolejne straty.
11 maja z lotu do Holandii nie wróciła załoga nawigatora F/O Jerzego Polkowskiego. 23 czerwca również z lotu
ze zrzutem do Holandii nie wróciła załoga nawigatora F/O Wacława Kalkusa.

4 lipca 1943 r. do polskich lotników służących w 301. Eskadrze dotarła jeszcze jedna tragiczna wiadomość.
W katastrofie giblartarskiej zginął Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych gen.
broni Władysław Sikorski. Na jego miejsce Naczelnym Wodzem został mianowany
gen. broni Kazimierz Sosnkowski.

12 lipca z operacji do Francji nie wróciła kolejna doświadczona
załoga 301. Eskadry - załoga nawigatora F/O Napoleona Lewickiego. Miesiąc później, 16 sierpnia, nad terytorium Francji została
zestrzelona załoga F/O Kazimierza Żankowskiego, która szczęśliwie wylądowała uszkodzonym Halifaxem NF-J JD-312 i przy pomocy francuskiego
ruchu oporu przedostała się do Hiszpanii i dalej, przez Giblartar, do Anglii.

W ciągu ostatnich czterech miesięcy, od maja do sierpnia 1943 r., 301. Eskadra wykonała 67 lotów do Francji, 5 do Belgii, 3 do Holandii,
po 2 loty do Norwegii i Danii oraz jeden lot do Włoch.
W tym samym czasie załogi przygotowywały się do kolejnego sezonu lotów ze zrzutami do Polski. Stan osobowy Eskadry został uzupełniony
o nowych lotników do etatowego stanu 6 załóg (plus jedna zapasowa), a z początkiem września na stacje RAF Tempsford miały przybyć pierwsze trzy samoloty
typu Consolidated B-24 Liberator.

|



|
|